ul. Milowicka 1B, 40-312 Katowice

32 256 61 15

781 566 115 

601 46 23 99

schronisko.katowice@gmail.com

 

 

 

Miejskie Schronisko dla Bezdomnych

Zwierząt w Katowicach
 

   Godziny otwarcia

Poniedziałek

730-1530

Wtorek

730-1700

Środa

730-1530

Czwartek

730-1700

Piątek

730-1530

Sobota

730-1400

Niedziela

nieczynne

 

  W związku z pojawieniem się mocno kontrowersyjnej treści w artykule Gazety Wyborczej o naszym Schronisku w sprawie znalezienia dwóch psów, chcieliśmy wszystkich uspokoić, że psy są pod dobrą opieką. Husky znajduje się u swojego  właściciela (który ma psa pod tymczasową opieką od 2 grudnia), co zostało poświadczone umową przyjęcia psa podpisaną z Fundacją Psy Północy. Drugi pies przebywa u nas w schronisku. Z informacji, które uzyskaliśmy wynika, że psy nie pochodzą z jednego domu. Kundelek ma bardzo przyjazne nastawienie do innych zwierząt i ludzi, co zaobserwowaliśmy opiekując się nim. To mogło być błędnie odebrane przez osobę zgłaszającą błąkające się psy, jakoby były ze sobą zżyte.

   Chcieliśmy wszystkich bardzo przeprosić za brak komunikacji pomiędzy naszymi pracownikami, co skutkowało pojawieniem się wielu niedomówień i skłoniło dziennikarzy do opublikowania artykułu wywołującego frustrację i wściekłość wielu osób. Jednocześnie pragniemy podziękować za Waszą wrażliwość na losy zwierzaków. Cieszymy się, że tyle osób reaguje i czuwa nad losami psiaków, kotów ale również innych zwierząt, które oczekują od nas pomocy.

   Pracownikom Miejskiego Schroniska  dla Bezdomnych Zwierząt w Katowicach bardzo zależy na dobru psów dlatego, podczas interwencji, gdzie przyjeżdżamy po błąkającego się zwierzaka, sprawdzamy go specjalnym czytnikiem mikroczipów aby jak najszybciej zlokalizować właściciela i oddać mu jego zgubę. Dzięki temu unikamy przywożenia psa do schroniska, gdzie może poczuć się  zagubiony i poddany niepotrzebnemu stresowi. W przypadku psa w typie rasy Husky nie znaleziono mikroczipa, ale właściciel zadzwonił na numer interwencyjny schroniska, opisując jego wygląd, cechy oraz miejsce ucieczki. Kierowca mając na uwadze jego dobro wydał go właścicielowi przed przyjazdem do schroniska, popełniając jednak kardynalny błąd nie spisując dokładnych danych osoby odbierającej. Właściciel zostawił swój numer telefonu, dzięki czemu skontaktowaliśmy się z nim, aby uzyskać wiarygodne dokumenty potwierdzające, że jest rzeczywistym opiekunem. Dodatkowo za zgodą właściciela odwiedziliśmy psa w typie rasy Husky aby sprawdzić jego dobrostan. Zdjęcia z odwiedzin oraz psa przebywającego aktualnie w schronisku wrzucamy na naszą stronę na portalu społecznościowym Facebook i zachęcamy do ich obejrzenia.

   Chcieliśmy jeszcze raz  przeprosić za powstałe zamieszanie i zachęcić do śledzenia losów naszych podopiecznych na stronie schroniska i profilu Facebook. Naszym celem jest aby każdy z nich trafił do dobrego domu i w miłości nowych właścicieli spędzał każdą swoją chwilę.

 

 

 

Oświadczenie w sprawie artykułu Gazety Wyborczej

07 grudnia 2020